Wydawnictwa

Morderstwo w szybie windy – WALTER BENJAMIN / BERTOLT BRECHT / STEFFEN THIEMANN

Morderstwo w szybie windy – WALTER BENJAMIN / BERTOLT BRECHT / STEFFEN THIEMANN
Morderstwo w szybie windy – WALTER BENJAMIN / BERTOLT BRECHT / STEFFEN THIEMANN

OSTATNIE EGZEMPLARZE!

W 1933 roku Walter Benjamin i Bertolt Brecht spotkali się w Paryżu, gdzie postanowili napisać powieść kryminalną. Cel był jeden, ale motywacje różne. Benjamin interesował się kulturą popularną, gdyż uważał, że jej dzieła pozwalają uchwycić przemiany współczesnego świata. Jeśli czytał powieści kryminalne, to dlatego, że traktował je jako historyczne dokumenty. Dla Brechta każda forma literacka stanowiła potencjalne narzędzie działalności artystyczno-politycznej. Przebierał w nich do woli, eksperymentował z kolejnymi gatunkami, traktując je jako środki produkcji...

Grzegorz Jankowicz

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 49,00 zł
szt.

Miś w lesie - Jacob Grant

Miś w lesie - Jacob Grant
Miś w lesie - Jacob Grant

PRZEDSPRZEDAŻ. PREMIERA: 28.11.2021

Miś najbardziej lubi siedzieć w swoim schludnym domu z przyjacielem – Pajączkiem. A Pajączek lubi chodzić na spacery! Kiedy ucieka mu latawiec, Miś musi wyruszyć do dzikiego lasu, by pomóc przyjacielowi szukać zguby. Choć wyprawa robi się coraz trudniejsza, Miś i Pajączek pokazują czytelnikom i czytelniczkom, że przyjaźń oznacza pomaganie sobie nawzajem, bez względu na okoliczności.

Jacob Grant jest autorem i ilustratorem wielu książek. Mieszka z żoną i dziećmi w mieście zwanym Chicago, ale bardzo lubi chodzić na spacery do lasu.

„Miś w lesie” jest drugą książką Jakoba Granta wydaną przez wydawnictwo Lokator (czerwiec 2021) po „Miś ma stracha” w przekładzie Michała Rusinka.

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 25,00 zł 29,00 zł
szt.
  • promocja
  • nowość

Miś ma stracha Jacob Grant

Miś ma stracha Jacob Grant
Miś ma stracha Jacob Grant


Miś chce, by w jego domu było czysto i schludnie. Szczerze mówiąc, od sprzątania bardziej lubi tylko opiekowanie się swoją pluszową przyjaciółką o imieniu Ursa. Nagle Miś zauważa lepką pajęczynę. A tam, gdzie jest pajęczyna, musi być i pająk!
Trzeba prędko znaleźć niechlujnego gościa. A może ten, kogo znajdą Miś i Ursa, okaże się przyjacielem?

Jacob Grant mieszka z żoną i dziećmi w niezbyt schludnym domu w Chicago. Pisze tam i ilustruje różne książki. W tym domu nie ma żadnego niedźwiedzia, ale z pewnością jest bardzo wiele pająków.

Grupa wiekowa 3+

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 30,00 zł
szt.
  • nowość

Miniatury - PIO KALIŃSKI

Miniatury - PIO KALIŃSKI
Miniatury - PIO KALIŃSKI

Edycja limitowanam nakład 100 szt. Reprodukcje minigrafik PIO.

Dostępność: średnia ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 29,00 zł
szt.

Miłosna wojna stulecia – EBBA WITT-BRATTSTRÖM

Miłosna wojna stulecia – EBBA WITT-BRATTSTRÖM
Miłosna wojna stulecia – EBBA WITT-BRATTSTRÖM

Miłosna wojna stulecia jest powieścią zainspirowaną klasycznym poematem Märty Tikkanen Saga o miłości stulecia z 1978 roku. To Strindbergowy Taniec śmierci naszych czasów. Poemat powstał po rozpadzie trzydziestoletniego małżeństwa Ebby Witt-Brattström z Horacem Engdahlem, członkiem Akademii Szwedzkiej.

 

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 29,00 zł
szt.

Migracje – GLORIA GERVITZ

Migracje – GLORIA GERVITZ
Migracje – GLORIA GERVITZ

Migracje Glorii Gervitz są owocem czterdziestu trzech lat pracy poetyckiej. Nie jest to jednak ani tom poezji zebranych, antologia, ani nawet dzieła wszystkie sensu stricto. Na przestrzeni lat autorka wielokrotnie publikowała ten organiczny poemat, od samego początku noszący tytuł Migracje, którego każde kolejne wydanie ukazywało jego stopniowe metamorfozy.

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 29,00 zł
szt.
  • nowość

Mama mordercy – IDA LINDE

Mama mordercy – IDA LINDE
Mama mordercy – IDA LINDE

Henrietta żyje ze „swoim chłopcem”, bo do końca nie zdradzi, czy to jej syn, w dusznej symbiozie. Dziecko dorasta, przygotowuje się do życia. Pewnego dnia do drzwi Henrietty ktoś puka. To policjanci, którzy zawiadamiają, że jej syn zamordował innego chłopca. 

W jednej chwili życie całkowicie zmienia bieg. Mama kocha swojego chłopca, niezależnie od tego, co się stało. Odwiedza go w więzieniu,
utrzymuje z nim kontakt, bo nie wie, co innego miałaby robić. Podczas jednego z widzeń uświadamia sobie, że jakaś inna kobieta jest tam równie często co ona. Ostrożnie, trochę na oślep kobiety szukają kontaktu ze sobą, z czasem razem wracają z więzienia do miasta i kontynuują rozmowy w kawiarniach i w restauracjach. 

Ale pewnego dnia pojawia się między nimi pytanie, które zachwieje tę równowagę – nic nie jest już oczywiste, ani to, co się wydarzyło, ani to, co wydarzy się w przyszłości.

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 30,00 zł
szt.
  • nowość

Księga niepokoju – FERNANDO PESSOA

Księga niepokoju – FERNANDO PESSOA
Księga niepokoju – FERNANDO PESSOA

Księga niepokoju spisana przez Bernarda Soaresa, pomocnika księgowego w Lizbonie

To, co mamy przed sobą, nie jest książką, lecz jej odwrotnością i zaprzeczeniem; jest książką potencjalną, książką, w całkowitej ruinie, książką-marzeniem, książką-rozpaczą, antyksiążką, poza jakąkolwiek literaturą. To, co znajdujemy na tych stronach, to geniusz Pessoi w szczytowej formie. Richard Zenith [ze wstępu]

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 49,00 zł
szt.

Kobierki - GRZEGORZ FRANCZAK

Kobierki - GRZEGORZ FRANCZAK
Kobierki - GRZEGORZ FRANCZAK

Książka nominowana do Nagrody Literackiej Gdynia 2014!

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 20,00 zł
szt.

Kim jestem? Wiersze wybrane – LEÓN FELIPE

Kim jestem? Wiersze wybrane – LEÓN FELIPE
Kim jestem? Wiersze wybrane – LEÓN FELIPE

León Felipe (1884–1968) nie należy do poetów, których nazwiska padałyby pierwsze podczas debat nad wyborami wierszy czy antologiami hiszpańskich autorów. Wczesne opuszczenie Hiszpanii i kłopot z zakwalifikowaniem do konkretnego pokolenia literackiego sprawiły, że został on niejako odsunięty na dalszy plan. Równie dobrze jednak właśnie trudność z zaszeregowaniem i marginalizacja tego autora mogą szczególnie zaintrygować czytelnika: zachęcić do odkrycia – czy też ponownego odkrycia – jego twórczości. Zanurzenie się w wiersze Leóna Felipe to otwarcie okna na głębokie uniwersum życiowe i literackie.

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 10,00 zł
szt.
  • nowość

Ida Linde "Testament Maszynowej Dziewczynki" - PRZEDSPRZEDAŻ

Ida Linde "Testament Maszynowej Dziewczynki" - PRZEDSPRZEDAŻ
Ida Linde "Testament Maszynowej Dziewczynki" - PRZEDSPRZEDAŻ

Maszynowa Dziewczynka umrze pierwsza. Tak postanowiła. Ale wszyscy inni zdążą umrzeć przed nią. Testament Maszynowej Dziewczynki to zapisana wierszem współczesna baśń o młodej kobiecie, która straciła wszystko i wszystkich, choć zachowała przy tym odwagę, gniew i bezczelność.

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 29,00 zł
szt.
  • nowość

Heteronimy. Utwory wybrane – FERNANDO PESSOA + GRAFIKA

Heteronimy. Utwory wybrane – FERNANDO PESSOA + GRAFIKA
Heteronimy. Utwory wybrane – FERNANDO PESSOA + GRAFIKA

Edycja limitowana z grafiką PIO Kalińskiego

Wiele postaci zawartych i opisanych w tej antologii to autorzy wymyśleni przez Pessoę w czasach wczesnej młodości, by nie powiedzieć w dzieciństwie. Znakomita ich część też nie napisała wiele więcej niż umieszczono w niniejszej książce. Pozostaje to jednak bez znaczenia, bo choć upada megalomański mit monstrualnie płodnego poety, to w dalszym ciągu pozostaje prawda o genialnym poecie, którego trzy heteronimy stworzyły dzieło wielkie.
[Wojciech Charchalis]

Fernando Pessoa i 24 Heteronimy, m. in.: Charles Robert Anon, Carlos Otto, Joaquim Moura Costa, Vicente Guedes, Eduardo Lança, Maria José, David Merrick, António Mora, Henry More, Gaudêncio Nabos, Coelho Pacheco, dr Pancrâcio, Pantaleão, Alexander Search, Jean Seul, Bernardo Soares…

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 100,00 zł
szt.
  • nowość

Heteronimy. Utwory wybrane – FERNANDO PESSOA

Heteronimy. Utwory wybrane – FERNANDO PESSOA
Heteronimy. Utwory wybrane – FERNANDO PESSOA

Wiele postaci zawartych i opisanych w tej antologii to autorzy wymyśleni przez Pessoę w czasach wczesnej młodości, by nie powiedzieć w dzieciństwie. Znakomita ich część też nie napisała wiele więcej niż umieszczono w niniejszej książce. Pozostaje to jednak bez znaczenia, bo choć upada megalomański mit monstrualnie płodnego poety, to w dalszym ciągu pozostaje prawda o genialnym poecie, którego trzy heteronimy stworzyły dzieło wielkie.
[Wojciech Charchalis]

Fernando Pessoa i 24 Heteronimy, m. in.: Charles Robert Anon, Carlos Otto, Joaquim Moura Costa, Vicente Guedes, Eduardo Lança, Maria José, David Merrick, António Mora, Henry More, Gaudêncio Nabos, Coelho Pacheco, dr Pancrâcio, Pantaleão, Alexander Search, Jean Seul, Bernardo Soares…

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 50,00 zł
szt.
  • nowość

Georges Perec – CLAUDE BURGELIN

Georges Perec – CLAUDE BURGELIN
Georges Perec – CLAUDE BURGELIN

Biografia Georgesa Pereca, autora zaliczanego do grona najważniejszych współczesnych twórców, członka grupy literackiej OuLiPo.

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 36,00 zł
szt.
  • nowość

Fabryka - NICOLAS PRESL

Fabryka - NICOLAS PRESL
Fabryka - NICOLAS PRESL

Powieść graficzna Presla, pełna odniesień do literatury i sztuki.

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 39,00 zł
szt.

Dzikus – JACQUES JOUET

Dzikus – JACQUES JOUET
Dzikus – JACQUES JOUET

Opublikowana po raz pierwszy w 2001 r. minipowieść Dzikus jest opowieścią mężczyzny o imieniu Paul, po części opartą na biografii Paula Gauguina. Jouet dokonuje jednak całego szeregu, często komicznych, przesunięć wobec życiorysu jednego z prawodawców francuskiego postimpresjonizmu, sprawiając, że co chwilę trzeba się upewniać, co w tej historii jest zaczerpnięte z pierwowzoru, a co kompletnie zmyślone.

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 25,00 zł
szt.

Dlaczego nie napisałem żadnej z moich książek – MARCEL BÉNABOU

Dlaczego nie napisałem żadnej z moich książek – MARCEL BÉNABOU
Dlaczego nie napisałem żadnej z moich książek – MARCEL BÉNABOU

Pourquoi je n’ai écrit aucun de mes livres to opublikowana w 1986 roku pierwsza „literacka” książka Marcela Bénabou – o niemożności napisania pierwszej książki… Tytułem nawiązująca do Comment j’ai écrit certains de mes livres (Jak napisałem niektóre z moich książek), słynnego utworu Raymonda Roussela, idola surrealistów i twórców nouveau roman, jest przewrotną analizą pisarskiej blokady, a zarazem historią przygody miłosnej z kulturą i literaturą Francji, pełną literackich i osobistych odniesień, oraz z książką „jako taką”, swoistym magicznym bytem. A także odbiciem jego osobniczych skłonności do porządkowania i klasyfikowania. Więc nawet jeśli Bénabou nie napisał „żadnej ze swoich książek”, to napisał przynajmniej tę oto, która blokadę jednak przełamała…

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 19,00 zł
szt.

Deklinacja nic. MARCIN PAWLIK

Deklinacja nic. MARCIN PAWLIK
Deklinacja nic. MARCIN PAWLIK

Jeśli zapytać przypadkową – całkiem nieźle zorientowaną w krakowskim świecie literackim – osobę o Marcina Pawlika, najprawdopodobniej nie zająknie się nawet o jego poezji. Wspomni najwyżej o alternatywnym „Sublokatorze”, w którym jest basistą, przy dużym szczęściu będzie wiedziała, że jest także autorem tekstów ich piosenek. O poezji Marcina Pawlika nie miało okazji słyszeć i nie słyszało dotąd zbyt wielu (choć oddać należy sprawiedliwość „Czytelni” TVP Kultura, w której tomik był recenzowany). Po roku od wydania „Deklinacji nic” wypadałoby to wreszcie zmienić. Przepraszam, nie „wypadałoby” – bardzo chciałabym, żeby się to zmieniło.

Trudny to debiut pod wieloma względami. Z jednej strony niełatwo się przebić przez niemal czterdzieści bardzo zróżnicowanych utworów, z drugiej wyrokowanie na temat przyszłości poetyckiej autora (z czym wiąże się przecież zwykle recenzowanie debiutów) wydaje się wysoce problematyczne. Przejdźmy może więc od razu do rzeczy. Spróbujmy po kolei, choć opuszczając pierwszy utwór – o nim jeszcze będzie czas powiedzieć. Marcin Pawlik podzielił swój tomik na trzy części, którym nadał bardzo znaczące tytuły: Lokacje, Synapsy i Mute.

 

W Lokacjach, zgodnie z tytułem, większość wierszy wiąże się mniej lub bardziej z zagadnieniem miasta, funkcjonowania w rozmaitych przestrzeniach – od tych możliwie najbardziej metaforycznie egzotycznych (Jornada del Muerto) po pozornie swojskie (Błogosławię cię Kielce przez oczy Tesco). Można by sobie wygodnie je podzielić na te, w których miejscem pobytu jest mieszkanie (względnie: dom) i te, w których podmiot miota się w przestrzeniach miast. Tu autor nie szykuje się też do żadnego przewrotu – podmiot miota się oczywiście bez względu na stopień rozpoznania terenu. Trudno też nie raz będzie orzec, gdzie dokładnie jesteśmy, o jakim obszarze mowa. Mieszać będzie się w tej poezji niemal wszystko – przestrzenie, języki, zagubienie z apodyktyczną niemal pewnością. W Ziemi niczyjej czytamy: (…) wewnątrz / można by jednak / poszperać / niby że kluczem / ale bez żadnych / zasad i próżnych obscen / gdyby jeszcze były chęci / odzew bity na odlew / w tym pomieszaniu / języków i map (…) W tych słowach zdaje się w pewien sposób wyrażać antystrategia podmiotu – szpera, gdzie tylko chce, bez wcześniej ustalonej metody czy określonego przedmiotu poszukiwań, rezygnując z „próżnych obscen”, rezygnuje też z taniego efektu. Przegrzebując się przez tradycje literackie i doświadczenia lekturowe, próbuje zamanifestować (swoją drogą można wskazać wiele miejsc, w których z poetyką manifestu korespondować będą wiersze Pawlika) swój sprzeciw wobec każdego niemal systemu (do systemu – i niech mi ktoś udowodni, że diabeł nie tkwi w języku – jeszcze wrócimy). Dalej czytamy: (…) znaczy się że już pora / że trzeba szykować się / do manewrów pamięci. No właśnie – aktywnością, do której skłonny jest mówiący, nie wydaje się być sam manewr, ale jedynie przygotowanie do niego. Czym jednak są owe manewry, gdy chodzi o pamięć? Wydaje się, że chodzi o pewną cyrkulację obrazów, tekstów, doświadczeń, które w tym przypadku łączą się w obcej, albo raczej: podlegającej obcym, przestrzeni – domowej chyba – „ziemi niczyjej”.
Stan, w którym z jednej strony czas wykonania manewru taktycznego (bo o niego najpewniej chodzi) wydaje się nadchodzić, z drugiej to właśnie samo organizowanie sił jest najważniejsze. Pawlik organizuje i pokazuje, co udało się mu zorganizować do tej pory. Nie przebiera tego, co znalazł, nie decyduje się na radykalną selekcję. Raczej wymienia, przekłada i – tytuł tomiku także odsyła do takich skojarzeń – wielokrotnie odmienia. Choć zastanówmy się – skoro odmieniamy nic (nicość?), to skąd ten nadmiar? Skąd szperanie? Skąd ta nieznośna chwilami gęstość? Problem ze wskazaniem choćby antonimu nicości może wskazać istotny trop – dziwny przesyt jest niejako drugą stroną medalu nicości, jej negatywem, inaczej rozłożonymi akcentami niemal tego samego. Nie wydaje się jednak, by celem było „zagadanie nicości”, to raczej pierwsza próba przejścia od etapu czytania i mówienia głosem innych, do mówienia we własnym imieniu, możliwie najbardziej (sic!) własnym głosem. Czytamy jednak: (…) język przyrasta mi do milczenia / język nabrzmiały / jak szmata na wietrze. Odnieść można wrażenie, że to właśnie to doświadczenie – niemożności mówienia czy wyrażenia – jest przyczyną dla której tak zagęszczona jest ta poezja.
Mówiący wciąż patrzy, władze wzroku są dla niego podstawowymi i najważniejszymi – obrazki, telewizja, wszechobecne okna i szyby – jest oddzielony przezroczystą warstwą od tego, co widzi, ale też oddzielić próbuje się od zewnętrza, aby chociaż spróbować mówić o tym, co dzieje się wewnątrz. Wielokrotnie pojawiający się także motyw pamięci, która to dobiera się do ciała, to jest jedynie śladem. Szamocze się z nią i czerpie z niej jednocześnie. Donosy na rzeczywistość, by przeformułować tytuł tomiku Białoszewskiego, którą nie zawsze widzi podmiot jako ludzką (system, system, system), przeradzają się w różnej jakości poetyckie skargi. Raz będzie to dość proste zakończenie Domu otwartych okien: (…) osobisty model dotyku / dokładnie rozpisany na role: / weź podaj mi ciepło / a potrę nim oko. Innym razem w Błogosławię cię Kielce przez oczy Tesco mocno wypowiedziany, inicjalny fragment: Jest tylko niesmak / że się nie spełnia przepowiednia / i nagła powietrzna ofensywa / pozostaje jedynie w sferze marzeń (…). Nie rozczarowanie właśnie, ale „niesmak”, że przepowiednia się nie spełnia to wyraźny znak ironicznego stosunku mówiącego do własnej sytuacji. Pozornie godzi się w dalszych słowach na konieczność tłumaczenia „co i dlaczego?”, lecz jest to zgoda, która musi pociągać za sobą wrażenie: (…) niczym w terrarium / czułem jak wilcze spojrzenia / dosiadają się do mnie. Czyje są te spojrzenia? Powtórzmy raz jeszcze: systemu, systemu, systemu.
Bywało w tej części i ciężko, i męcząco, i frapująco. Skąd to wrażenie? Czytanie tych wierszy może być i bywa wyczerpujące, lecz nie jest to wyczerpanie frustrujące. Główny wniosek, do którego można dojść po lekturze – może niezbyt konstruktywny, przyznaję – to, że coś jest na rzeczy. Że autor miewa świetne intuicje, że może kluczy, ale przyglądanie się temu, jak to robi, jest niezwykle interesujące i że mimo, iż wiersze wydawać się mogą chwilami przesycone, to nie jest to przesycenie tym, co dobrze znane. Nie wpisze się bowiem ze swoją twórczością Marcin Pawlik w stylistykę wypracowaną przez kolegów po piórze. Jeśli może być dobrym poetą, a co do tego nie mam większych wątpliwości, to zapowiada się jako poeta raczej osobny.
Czas więc na Synapsy. Wiersze z tej części wydają się nieco nierówne – znajdzie się tu wiele kiksów, trzeszczących w uchu fraz, nieznośnie przesadzonych i przesyconych wersów. Znajdą się jednak wyjątkowo ciekawe ujęcia czy zaskakujące odwołania, jak to z Obsługi miłosierdzia: Ty się znasz i milczysz / brak stropu i brak odpowiedzi / dni całe w gęstych strupach / to od ciężkich praw metafizyki (…). Rzut oka wstecz – we wcześniej wspomnianej Ziemi niczyjej, znajduje się taki fragment: (…) część na parapecie / prawice wznosi ku niebu (…). Niewinny flirt z tradycją romantyczną? A może zaskakujący zwrot ku transcendencji? Chyba nie do końca, bo przecież mówiący na moment nawet nie przestaje być ironiczny. Wielokrotnie można poczuć się wytrąconym z równowagi. Nie inaczej, w nie innych rejestrach, funkcjonował będzie mówiący. Z jednej strony zdaje się zachowywać jak dziecko we mgle, z drugiej pojawi się na koniec Obsługi miłosierdzia wers, który wiele może wyjaśnić (nie zapominajmy o pierwszych zdaniach): (…) Jeśli jeszcze nie zwariowałem to jutro zapiszę.
W innych wierszach też będzie nas Pawlik torpedował ideami i odwołaniami. Nie tak już może wprost wyrażonymi, ale jasnymi i dość łatwo dekodowalnymi. W wierszu Życie jako lizanie niemożliwego powrócimy (choć nie wydaje mi się, aby wiele spośród dotąd omawianych rezygnowało z tej perspektywy) do władz wzroku, jako tych, którym nadaje wielkie znaczenie. Chłopiec, rodem niemal z Leśmianowskich wierszy, (…) nie zna tego rubasznego przeczucia / że ten żywopłot to tylko w jego głowie (…). Niby nic zaskakującego, a jednak – przykre zwykle odkrycie, że świat widziany jest jedynie wyobrażonym, tu jest określone jako „rubaszne przeczucie. Przewartościowanie, którego dokonuje, nie oznacza jednak skłonienia się ku konkretnej wizji czy filozofii – jest raczej (kolejny raz) testowaniem możliwości, które dają idee. Ten sam wiersz, wykorzystuje też bardzo dobrze znaną i – bądź co bądź – trochę już wytartą poetykę mówienia o końcu świata, który (…) będzie niczym szczególnym / raczej okaże się czymś w rodzaju / nadzwyczajnego posiedzenia rządu. Jest w tym jednak pewna znakomita intuicja: skoro wszystko jest w głowie chłopca, wszystko jest gęstwiną znaków, obrazów i zapachów, to czym więcej może być koniec świata. To wydaje się też bardzo ciekawe w poezji Pawlika – zwielokrotnienie, spiętrzenie idei, pewien ich nadmiar, który w ostatecznym odbiorze (często) daje się bezboleśnie, choć zarazem niełatwo, przyjąć.
Kończący tę część poemat prozą, który zamyka świetna fraza …ból zmęczony, lecz wciąż bestseller wydaje mi się jednym z lepszych utworów. Jest i sugestywny, i na swój przedziwny sposób oryginalny. Budując sytuację liryczną (cóż za nieszczęśliwe określenie…), umieszcza się mówiący w miejscu, w którym może zarazem obserwować (dominujący wzrok pozostał) i uczestniczyć, choć wydaje się, że nie może sobie pozwolić na „pełne uczestnictwo”, tak, aby nie przestać jednocześnie dystansować się i wątpić. Autoironiczne i pełne rezygnacji dopowiedzenie …ból mi przyniosą z papieru mówi wiele: zależność pojawia się tam, gdzie najmniej się można jej spodziewać. Czyli co, znów system, system, system? Ale – jakkolwiek kuriozalnie by to nie brzmiało – inne to już, jak dobrze widać, gdy przeczytamy uważnie całość, działania systemu.
W ostatniej już części – Mute – w utworze Miracula, znajdą się takie frazy: Zepsuto nas tym chłopskim rodzajem zmęczenia, w którym obchodzi się pola i sady naprężoną białą łydką, kroki gubią się, lecz wciąż bezwstydnie i na nowo obrastają brudem. Ziemia wysyła nam cienie, ziemia udziela nam demencji. (…) Pamięć doświadczenia, pamięć doświadczenia innych osób, pozwala tylko wątpić i widzieć wyraźniej. Jeśli ziemia udziela demencji, więcej: jeśli ziemia może udzielić demencji, nie sposób nie zapytać, dlaczego nie pragnie się tej wygody? Ponieważ wygody, jak wydaje się mówić podmiot (uwaga: podmiot zbiorowy), blokują prace wątpliwości i sprzeciwu, konstytutywne dla tożsamości. Także melancholijne ujęcia nie raz jeszcze pojawią się w tej części (milknie się przecież także nie bez powodu), na przykład w finalnych wersach Cysty: (…) ulegamy krępującej erozji / ale wciąż jesteśmy / pamięcią o innym / żyjąc jedynie z wyjadania wspomnień / i przegryzania stropów. Niekończący się proces angażuje także innych (ponownie, jak w wielu wierszach Mute, podmiot zbiorowy), którzy z jednej strony żerują, z drugiej utrzymują żywą pamięć o innych. Ten cichy bunt, odbywający się niemal między wersami, daje się wyrazić w tak powściągliwych słowach. Gdzie indziej czytamy: (…) w tę i we w tę / baaardzo rytmicznie / mimicznie / jak pod ścianą płaczu / wte i wewte / zerwiemy je zanim… / kiedyś… to pewne (…). Kiedy nadejdzie to mityczne „kiedyś” – nie wiadomo. Wiadomo jednak, już wers dalej, co stwierdza, co widzi, co proponuje bądź proponować musi podmiot: (…) spójrz: agencja powietrza w remoncie / będziemy więc sprzedawać się w skupieniu. Nic od siebie dodać nie chcę.

Po słowie o towarzyszących poezji Pawlika obrazkach, wrócić trzeba będzie jeszcze do pierwszego – pominiętego wcześniej – utworu. Nie bez powodu określiłam te małe obrazki jako towarzyszące, a nie ilustrujące. Nie są one bowiem ani jednoznacznie związane, ani też nie komentują poezji, obok której są umieszczone. Są czymś w rodzaju równoległej projekcji, chwili na spojrzenie w wielkie zęby czy rzut oka na Style of life. Trochę szkoda, że w tak niewielkim zakresie zaistniał tu Marc Brunier-Mestas (to twórca obrazków oczywiście). Wydaje mi się to bowiem wyjątkowo ciekawe – współbieżna, choć nie ścisła, koegzystencja dwóch przestrzeni: słownej i wizualnej, nie tworząca złudzenia prostej przekładalności tych dwóch języków.

W Bez opamiętania – to ten omijany pierwszy utwór – transformując bajkę Jachowicza (nieśmiało zaznaczę, że to też okres romantyzmu) pisze Pawlik: Pan System był chory i leżał w łóżeczku. Dlaczego piszę o tym dopiero teraz? Bo zależało mi bardzo, aby deklarację niemal explicite wyrażoną, odsunąć na dalszy plan. Nie oznacza to jednak, że utwór jest gorszy od innych, przeciwnie – we frazach (…) Pan System Śniło mi się odstąpienie / Przerywaj mi zanim zacznę (…) albo (…) Pan System Pocić Pocić się Wychładzać / Przeprosić się (…) Pawlik bardzo sprawnie i bardzo ciekawie pokazuje wobec czego, wobec jakich systemów, wobec których w jaki sposób, buntować się musi i że nie bez powodu mottem tomiku uczynił zdanie Györgi Konráda, że Pamięć to bunt. I teraz drodzy Państwo, proszę przeczytać na własną rękę całość od początku. Nie będzie łatwo, nie będzie lekko, ale warto.

Olga Szmidt > Magazyn Mrówkojad* nr. 51

Dostępność: średnia ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 10,00 zł
szt.

Człowiek, który śpi – GEORGES PEREC

Człowiek, który śpi – GEORGES PEREC
Człowiek, który śpi – GEORGES PEREC

Człowiek, który śpi jest powieścią jednowątkową. Perec, „nawiązując do pewnego szczególnego okresu w życiu”, opowiada historię – swoją własną historię – człowieka, który przerywa studia, wycofuje się z życia, wybija na margines, dobrowolnie zajmuje pozycję outsidera. Zrywa istniejące więzi, unieważnia dotychczasowe parametry czasu i przestrzeni, własną egzystencję sprowadza do niezbędnego minimum, do kilku powtarzalnych gestów zapewniających przetrwanie. Popada w coraz większe zobojętnienie, doznaje uczucia całkowitego wyobcowania. Stopniowo pozbawia swoje istnienie jakiejkolwiek wagi. Życie wypełniają mu zajęcia bez znaczenia. Grywa samotnie w karty, stawia pasjanse, czyta „le Monde” linijka po linijce, godzinami wędruje po mieście, wchodzi do przypadkowych kin, „odwiedza muzea, bary, dworce, biblioteki publiczne”. Żyje w stanie zawieszenia. Wykonuje automatyczne czynności: myje się, goli, ubiera, śpi, je, pierze skarpetki. Powoli zatraca poczucie rzeczywistości. Daje unosić się życiu, dryfuje po jego powierzchni, wyzbyty poczucia hierarchii, oduczony jakichkolwiek upodobań. Wyzerowany. Egzystuje jak człowiek skazany na życie. Uczy się samotności, bierności, milczenia. Ulega iluzji, że można wymknąć się światu, „nie dając mu żadnego punktu zaczepienia”. Wreszcie, schwytany w pułapkę zwodniczego poczucia mocy, obezwładniony narastającą rozpaczą, powoli wydobywa się z odrętwienia, próbuje narzucić swej „chwiejnej egzystencji jarzmo nieugiętej dyscypliny”. Reguluje sobie życie jak zegarek, ustanawia codzienne rytuały, opracowuje rozkład zajęć, wytycza trasy wędrówek, nie zdaje się na przypadek. Już wie, że „obojętność jest bezużyteczna”, że nikt nie może ujść dyktatowi czasu ani historii. […]

Anna Wasilewska, „Autobiografia pod rygorem”

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 29,00 zł
szt.
  • nowość

Człowiek, który czeka – AGNIESZKA TABORSKA

Człowiek, który czeka – AGNIESZKA TABORSKA
Człowiek, który czeka – AGNIESZKA TABORSKA

Człowiek, który czeka. Pandemia na mansardzie – to dziennik i książka wspomnieniowa. To także książka o podróżach, życiu między Ameryką a Europą, i o Warszawie. Agnieszka Taborska z rozbawieniem i czułością przygląda się rytuałom i drobnym cudom czasu odosobnienia. Izolacja paradoksalnie wiedzie nas w kosmopolityczną wędrówkę przez lektury i filmy, ukazując pandemie oczami Brama Stokera, Gabriela Garcíi Márqueza, José Saramago … Klasyczne powieści okazują się najlepszymi komentarzami do tego, co dziś nas spotyka.

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 25,00 zł 39,00 zł
szt.
  • promocja
  • nowość

Cykl biały – ATHENA FARROKHZAD

Cykl biały – ATHENA FARROKHZAD
Cykl biały – ATHENA FARROKHZAD

W Cyklu białym Atheny Farrokhzad członkowie rodziny, których łączy doświadczenie rewolucji i migracji, mówią o przemocy i bieli. Głos lirycznego ja pojawia się tu wyłącznie w formie cytatów przytaczanych przez krewnych, cytatów, które na przemian oskarżają owe ja lub go bronią. Cykl biały przypomina koncert chóru; nie istnieje tu jedna odpowiedź na pytania o pochodzenie i odpowiedzialność, ale wciąż na nowo spisuje się potworne prawa represji.

Dostępność: średnia ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 10,00 zł
szt.

Chaos pierwszego poziomu – MATEUSZ PAKUŁA

Chaos pierwszego poziomu – MATEUSZ PAKUŁA
Chaos pierwszego poziomu – MATEUSZ PAKUŁA

Pakuła jest rozkochany w nonsensie, w galopującej i tańczącej bzdurze, pisze z rzadką niefrasobliwością i niebywałą bezczelnością (wobec autorytetu nauki, instytucji literatury i teatru, czytelniczych przyzwyczajeń). Gdyby wziął na warsztat teorię Wielkiego Wybuchu, zapewne na scenę wpadłby Big Bang w jakimś cudacznym stroju, żeby zaśpiewać piosenkę w rodzaju: „Jestem Wybuch, Wielki Wybuch, Wy… Wy… Buch… Buch…” (albo coś w ten deseń, tyle że po angielsku). Takie personifikowanie (i infantylizowanie!) abstrakcji to świetny chwyt teatralny, o czym Pakuła, jako dramaturg i reżyser o świetnym wyczuciu scenicznym, wie doskonale; to zawsze działa i widzowie – co poświadczam na podstawie obserwacji uczestniczącej – pękają ze śmiechu. Ale upieram się przy swojej tezie: nie o śmiech, a w każdym razie nie tylko o śmiech tu chodzi

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 20,00 zł
szt.
  • nowość

Bunt na jeziorach. MARCIN PAWLIK

Bunt na jeziorach. MARCIN PAWLIK
Bunt na jeziorach. MARCIN PAWLIK

Poezja Marcina Pawlika jest poezją bezsensu. W tym wyrażeniu zamykają się dwie najistotniejsze – moim zdaniem – cechy twórczości autora Buntu na jeziorach: językowa nadwrażliwość, której pokłosiem są liczne gry, żarty i prowokacje słowne; oraz – co smutniejsze – tematyka.

Smutno, bo Pawlik jest wnikliwym obserwatorem współczesności, którą trafnie przepisuje na metafory. Nie stawia diagnoz. Konstruuje obrazy poetyckie, będące zgrabną kompilacją tego, co osobiste z tym, co powszechne. Czy może raczej – jednostkowe doświadczenie opisuje za pomocą istniejących w masowej świadomości symboli. Rezerwuarem toposów i archetypów jest u Pawlika głównie kinematografia. Jeśli w tytule cyklu pojawia się figura Chrystusa (Last Temptation of Robinson Crusoe), to jest ona zapośredniczona przez dzieło Martina Scorsese, po czym przemilczana i zastąpiona postacią słynnego rozbitka, który z kolei okazuje się być podmiotem wierszy. Podobnymi (bez)zasadami rządzi się cały świat poetycki Pawlika. O zgrozo! Naznaczony bezsensem, jest niezwykle przekonujący. Jedyne pewniki tej rzeczywistości to niepewność, chwilowość, ulotność. Tu nic nie dzieje się naprawdę i nieodwołalnie, za nic nie trzeba brać odpowiedzialności, zawsze można odpuścić i zacząć się szlajać, ale tak / przemysłowo / i miałko, na przekór etyce,  – Bo jeśliby tu zacumować na dłużej – to co?. Skąd my to znamy.

Metaforą życia jest dryfowanie, podczas którego bohaterowie Buntu na jeziorach poddają się mniej lub bardziej przyjemnym, z reguły jednak absurdalnym doświadczeniom. Na ich określenie nie wystarcza podstawowa egzystencjalna terminologia. Słowa takie jak „miłość”, „śmierć”, „życie”, „szczęście”, „strach”, utraciły swoje desygnaty. Lepsze od wyświechtanych ogólników są odniesienia filmowe, cytaty z piosenek, potoczne frazesy, „zasłyszane” wypowiedzi. Kompetencja kulturowa, świadomość tradycji, jest tym, co dręczy głos mówiący: doświadczam skurczy pamięci, konstytuuje go, a zarazem jest nieprzystająca do rzeczywistości, w której ten istnieje. Patetyczne słowa pojawiają się na zasadzie kpiny lub deprecjacji, tworzą karkołomne konstrukcje poetyckie, bez składu i ładu: Na giełdach anieli podają kursy walut, / całkiem nieśmiało je podają, a przy stole chaos obsikuje / mi buty. / Obrośnięty jedynie przez sacrum, / owo ius postscriptum, / które ośmielę się zobrazować tu jako smycz. / Wyćwiekowaną smycz. Kawalkady skojarzeń – jak powyższa – w połączeniu z licznymi synestezjami, żywą sensualnością oraz symbolicznością opisów, przywodzą na myśl poetykę wysokiego modernizmu. Trop wydaje się trafny, gdy głębiej zastanowić się nad tytułem tomiku.


Jeśli egzystencja ludzka została zobrazowana jako dryfowanie po wodnym obszarze, to figura jeziora odcina wszelkie romantyczne, bohaterskie konotacje. Jezioro – jako atrapa, namiastka morza czy oceanu – jest pozorem wolności, bezkresu, nieprzewidywalności, żywiołu. W rzeczywistości oznacza zastój, stagnację. Zbiór poetycki przekornie zatytułowany Bunt na jeziorach ewokuje raczej nastroje fin de siècle`u niż rebelii. Przewrót pozbawiony jest strategii, nie ma konkretnej przyczyny, nie wiedzie do żadnego celu. Bunt dla samego buntu. Bo taka postawa jest domeną młodości, bo poeta powinien być skonfliktowany ze światem. Bunt bez impetu i wiary w jakiekolwiek ideały. Chocholi taniec.

Pawlikowi udaje się jednak toczyć pełne zaangażowania, spektakularne boje w nieco innym wymiarze. Na terytorium języka poetyckiego aż iskrzy od starć różnorodnych pól semantycznych i słychać zgrzyt rejestrów. Autor wymaga dystansu wobec tytułu własnego tomu, sam będąc skrajnie nieufny w stosunku do skostniałych związków frazeologicznych, utartych sloganów itd. W <<Buncie na jeziorach>> plaże były pazerneposiłki wystygły, tak więc odsieczy nie będzie, myślimy o samotnych po przeburzeniu, zaliczamy kurs pierwszej przemocy, z lontem na patyku w ustach. Jesteśmy podejrzliwi wobec wszystkiego, co widzimy, słyszymy, mówimy. Wobec innych i wobec siebie, bo nasz sposób myślenia i postrzegania rzeczywistości podlega tym samym mechanizmom. Zdekonstruowane językowe pewniki określają świat takim, jakim jest, zaś poprzez skojarzenie z pierwotną formą, przywołują pamięć tego, jakim być powinien. Kontrast między teorią a praktyką, między wzorem i wykonaniem może rodzić potrzebę działania, buntu. Tu i ówdzie pojawia się sprzeciw: Szlaban temu trendowi ./ Parol tej modzie. / Przemawiam, mimo że moje słowa nie są moimi słowami: // U mnie pod blokiem dziewczyny w lustrach toną, a w ostatniej z trzech części, na które dzieli się zbiór (WolumenCinema InfernoLast Temptation of Robinson Crusoe) podmiot jest państwem na wyspie i zaprowadza własny porządek. Dziesięciowierszowe zmagania puentuje jednak wyznanie: Ni śladu utopii.// Współczuję wam, moi poddani,/ współczuję wam takiego państwa.

Bunt, jeśli w ogóle jest możliwy, oznacza kontestację, a nie działanie; jest natury językowej, intelektualnej, nie zbrojnej (choć w poezji Pawlika tak wiele militarnych metafor). Opór polega na zaakceptowaniu sytuacji, w której Całą prawdę i świętą prawdę jedyną odkryłem / niedawno w przejściu podziemnym wysprajowaną / jąkającą się ręką: // «UNIEŚCIE NAS W GONDOLACH CO Z BRAKU POWODZI/ CZY ROZTOPÓW DNO SZOROWAĆ BĘDĄ» i dostosowanie/ustosunkowanie się wobec niej. Nie bez przyczyny ostatnią część zbioru stanowi współczesna robinsonada, której istotą jest i zawsze była umiejętność przystosowania się do ekstremalnych warunków i zachowanie człowieczeństwa. Robinson pióra Pawlika utknął na wysepce na środku jeziora, z której bezskutecznie stara się naprawiać świat. Nie jest mężnym krzewicielem zachodniej cywilizacji, ale – odwrotnie – jej wyrzutkiem. Rozbitkiem życiowym.

Bezbrzeżny bezsens, będący najsilniejszym doznaniem lekturowym Buntu na jeziorach, a co za tym idzie – bezradność, swojego rodzaju tragizm podszyty ironią i inteligentnym (trzymającym przy życiu) poczuciem humoru, są wiernym odwzorowaniem sytuacji współczesnych młodych. Bez moralizatorstwa, wodolejstwa, górnolotnych czy plugawych słów. Trafnie, krótko i rzeczowo. Już dawno nikt tak dobrze nie pokazał, jak bardzo wszystko źle.

Dostępność: średnia ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 10,00 zł
szt.

Boska kolonia - NICOLAS PRESL

Boska kolonia - NICOLAS PRESL
Boska kolonia - NICOLAS PRESL

Powieść graficzna Presla, pełna odniesień do literatury i sztuki (Dante, Piero della Francesca, Joseph Conrad), jest poruszającą opowieścią o zagładzie inności, której odbieramy prawo do istnienia, ponieważ nie przypomina tego, w co wierzymy.

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 39,00 zł
szt.

Bądź blisko – FORREST GANDER

Bądź blisko – FORREST GANDER
Bądź blisko – FORREST GANDER

Twórczość Forresta Gandera, poety, prozaika, tłumacza, eseisty, łączy w sobie erudycję i wiedzę naukową – Gander ma wykształcenie geologiczne – z nieskrępowaną inwencją językową i odważną, empatyczną wyobraźnią. Gander wypracowuje przełomowy model ekopoetyki, praktykując poezję tak, jak praktykuje się medytację. Poezja jest dla niego sposobem na słuchanie świata, zarówno ludzkiego, jak i nie-ludzkiego. Wiersze Gandera, odwołujące się często do pozaeuropejskich tradycji poetyckich, na przykład japońskiego haibunu czy literatury sangam z południowych Indii, poszukują nowych metafor i nowych form wiedzy. W centrum zainteresowania stawiając krajobraz, artykułują nową, nieantropocentryczną ontologię.

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 29,00 zł
szt.
  • nowość

Archipelagi Rolanda Topora - Agnieszka Taborska

Archipelagi Rolanda Topora - Agnieszka Taborska
Archipelagi Rolanda Topora - Agnieszka Taborska

Chęć posiadania czytelników sprawia, że tłum zaczyna się lubić! Mówiąc poważnie, nie uważam, aby liczba czytelników była najważniejsza. Każdy pisarz ma do wyboru dwie drogi: albo pisać dla masowego czytelnika, starając się zaspokajać potrzeby rynku, albo pisać to, na co ma się ochotę, wierząc, że rozsiani po świecie ludzie o podobnej wrażliwości stworzą wystarczające grono odbiorców. Ten drugi wariant wymaga więcej czasu, zanim zyska się swojego czytelnika. Ja jednak wierzę w taką politykę archipelagów. – Mówił Roland Topor w wywiadzie przeprowadzonym przez Agnieszkę Taborską, w 1994 roku w Paryżu.
My też w nią wierzymy, dlatego najnowsza Antologia twórczości legendarnego pisarza i skandalisty, autorstwa Agnieszki Taborskiej pisarki i przyjaciółki Artysty ukaże się pod tytułem „Archipelagi Rolanda Topora”.
Szerokie studium postaci porozciągane pomiędzy wyspami absurdu, humoru, obżarstwa, lenistwa i piosenki, przyprawione szczyptą pikanterii ze strony autorki książki, miejmy nadzieję zadowoli gusta spragnionych czytelników.
Z racji że Roland Topor miał nie najlepsze zdanie o wydawcach:
Oczywiście wydawcy są najczęściej chciwymi złodziejami, którzy mało płacą i chcą jak najwięcej zarobić. Co pewien czas zdarzają się jednak wyjątki.
Książka wyjątkowo ukaże się nakładem Wydawnictwa LOKATOR. Książek szukajcie w dobrych księgarniach kameralnych lub w naszym sklepie internetowym: tylkodobreksiazki.pl

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 39,00 zł 50,00 zł
szt.
  • promocja
  • nowość

alfabet – INGER CHRISTENSEN

alfabet – INGER CHRISTENSEN
alfabet – INGER CHRISTENSEN

Inger Christensen (1935-2009) należy do panteonu duńskiej literatury. W całej swojej twórczości, a zwłaszcza w najważniejszych utworach: siedmiu tomach poetyckich, trzech powieściach i dwóch tomach esejów, ta najwybitniejsza – i nietypowa – przedstawicielka duńskiego postmodernizmu poszukiwała odpowiedzi na pytania o miejsce człowieka w świecie, o jego relacje z przyrodą i rządzącymi światem prawami, a także, co dla niej szczególnie charakterystyczne, o rolę i znaczenie języka oraz – matematyki. Dlaczego matematyki? Inger Christensen interesowała się naukami ścisłymi, matematyce zaś przypisywała szczególną rolę: „co właściwie było pierwsze, mowa czy liczba, język czy matematyka?”, pyta w jednym z esejów […] pasjonująca, często zaskakująca refleksja intelektualna, wyraziste reagowanie na wydarzenia polityczne, przemiany i problemy społeczne współczesności, odważna, unikalna ekspresja poetycka – i ten zniewalająco piękny, zmysłowy język i poetycki ton; całe to bogactwo stanowi o wielkości Inger Christensen. Jak donoszono w Danii tuż po jej śmierci, krytycy w różnych krajach wyrażali żal, że poetka nie doczekała nagrody Nobla. (z posłowia Bogusławy Sochańskiej)

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 29,00 zł
szt.
  • nowość

4 x Ida Linde - PAKIET

4 x Ida Linde - PAKIET
4 x Ida Linde - PAKIET

Ida Linde – ur. 1980 w Umeå. Szwedzka pisarka, poetka, tłumaczka. Zadebiutowała w 2006 r. tomem wierszy „Maskinflickans testamente” (Testament mechanicznej dziewczynki). W 2009 r. ukazał się zbiór prozy poetyckiej „Om jag glömmer dig blir jag en annan” (Jeśli o tobie zapomnę, stanę się kimś innym, pol. wyd. Lokator Media 2015), a dwa lata później, w roku 2011, powieść „En kärleksförklaring” (Poleciały w kosmos, pol. wyd. Lokator Media 2016). Jej wiersze drukowane były w czasopismach Portret, Tekstualia i Rita Baum oraz prezentowane w ramach projektu „Wiersze w metrze” w Warszawie. Autorką przekładów książek Idy Linde jest Justyna Czechowska.

Ida Linde, Na północ jedzie się, by umrzeć (przeł. Justyna Czechowska)

Ida Linde, Poleciały w kosmos (przeł. Justyna Czechowska) 

Ida Linde, Mama Mordercy (przeł. Justyna Czechowska) 

Ida Linde, Testament Maszynowej Dziewczynki (przeł. Justyna Czechowska) 

Dostępność: średnia ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 80,00 zł
szt.
  • nowość

24 klatki na sekundę. Rozmowy o animacji - MARIUSZ FRUKACZ

24 klatki na sekundę. Rozmowy o animacji - MARIUSZ FRUKACZ
24 klatki na sekundę. Rozmowy o animacji - MARIUSZ FRUKACZ

Coś się dzieje dobrego w polskiej animacji. Coś nowego. Coś, czego nie da się łatwo zaszufladkować, czemu nie da się nadać jednej etykietki.

Dostępność: na wyczerpaniu

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 24,00 zł
szt.

"Proces" Franz Kafka

"Proces" Franz Kafka
"Proces" Franz Kafka

Józef K. zostaje pewnego dnia aresztowany. Ludzie, którzy nachodzą
go w mieszkaniu, nie okazują ani dokumentów, ani nakazu. Ta historia jest
dobrze znana. Oto jednostka pada ofiarą bezwzględnego molocha, zostaje
pochłonięta przez machinę opresji, w konfrontacji z którą traci wszystko:
rodzinę, pracę, a wreszcie samo życie. Ale czy rzeczywiście sąd zarzuca
na Józefa sieć i wplątuje go w proces, który kończy się wykonaną
bez wyroku karą śmierci? A może to Józef prowokuje organy ścigania
i wciąga je w pułapkę, cały czas prowadząc wyrafinowaną grę, której stawką
jest nie tylko sprawiedliwość czy wolność, ale też przechwycenie mocy prawa.

Grzegorz Jankowicz

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 39,00 zł
szt.
  • nowość

PAKIET: Księga niepokoju + Notatki na marginesach Księgi niepokoju

 PAKIET: Księga niepokoju + Notatki na marginesach Księgi niepokoju
PAKIET: Księga niepokoju + Notatki na marginesach Księgi niepokoju

 

 To, co mamy przed sobą, nie jest książką, lecz jej odwrotnością i zaprzeczeniem; jest książką potencjalną, książką, w całkowitej ruinie, książką-marzeniem, książką-rozpaczą, antyksiążką, poza jakąkolwiek literaturą. To, co znajdujemy na tych stronach, to geniusz Pessoi w szczytowej formie. (ze wstępu Richarda Zenitha do Księgi niepokoju)

Dostępność: średnia ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 60,00 zł
szt.

Notatki na marginesach - PIO KALIŃSKI

 Notatki na marginesach - PIO KALIŃSKI
Notatki na marginesach - PIO KALIŃSKI

NOTATKI NA MARGINESACH Księgi niepokoju spisanej przez Bernarda Soaresa, pomocnika księgowego w Lizbonie.

Marginesy owych stronic Piotr Kaliński pokrywa linorytami, dając nam do zrozumienia, że pisać można także obrazem, a pojęcie notatki odnosi się nie tylko do słowa, ale też do form wizualnych. 

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 20,00 zł
szt.

Mój piękny autobus – JACQUES JOUET

 Mój piękny autobus – JACQUES JOUET
Mój piękny autobus – JACQUES JOUET

Mój piękny autobus to powieść rozważająca możliwość powieści, jako dzieła sztuki. Opowiada o podróży autobusem ze wschodu na zachód Francji. Basile jest kierowcą. Odile jest jego żoną. Świat jest światem i jest wszędzie wokół. Teraźniejszość na miejscu szofera. Przyszłość, widoczna przez przednią szybę. Przeszłość wyraźnie dostrzegalna we wstecznym lusterku.

Dostępność: duża ilość

Wysyłka w: 24 godziny

Cena: 20,00 zł
szt.
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl